Swojsko i egzotycznie

July 19th, 2002

Po raz 39. odbywał się będzie Tydzień Kultury Beskidzkiej. Po kilku latach przerwy patronat medialny znów objął “Dziennik Zachodni”. Największe w Polsce i jedno z największych w Europie spotkanie z folklorem trwało będzie od 27 lipca do 4 sierpnia. Pierwsze cztery dni wypełni Festiwal Folkloru Górali Polskich, na cztery kolejne zapraszają Międzynarodowe Spotkania Folklorystyczne. Obie imprezy mają charakter konkursu. Podczas pierwszej 22 zespoły góralskie ubiegać się będą o Złote, Srebrne i Brązowe Żywieckie Serca, warte w tym roku 5, 4 i 3 tys. zł. Koncerty zespołów rozpoczynać się będą codziennie w amfiteatrze Pod Grojcem o godz. 18.00, na Rynku już od 10.00 trwać będzie konkurs góralskich kapel, grup śpiewaczych, solistów śpiewaków i instrumentalistów. Na estradzie amfiteatru pojawią się zespoły z Pewli Wielkiej, Czarnego Dunajca, Gilowic, Nowego Targu, Wieprza, Pisarzowej, Słopnic, Oldrzychowic, Bobowej, Brennej, Złotnika, Rabki, Krościenka nad Dunajcem, Mordarki, Zawoi, Łącka, Istebnej, Kamionki Wielkiej, Limanowej, Łodygowic, Łosiny Dolnej, Koniakowa. Poza konkursem wystąpią podczas festiwalu również grupa country z Krakowa, Ziemia Żywiecka i zespół tańców rytualnych z Angoli.

Międzynarodowe Spotkania Folklorystyczne rozpoczną się w ostatni dzień lipca kolorowym korowodem zespołów. Koncerty wieczorne również zaplanowano od 18.00. Pierwszy z nich rozpocznie poza konkursem Ziemia Cieszyńska. W konkursowym współzawodnictwie zmierzą się grupy z Włoch, Polski, Białorusi, Węgier, Kolumbii, Czech, Bułgarii, Portugalii, Słowacji, Meksyku, Danii, Łotwy, Turcji, Chorwacji i Rumunii. W ostatniej niemal chwili doszedł zespół z Indii. Koncert finałowych spotkań odbędzie się w sobotę. Wtedy też wręczone zostaną nagrody laureatom zarówno FFGP jak i MSF. Po tej uroczystości rozpocznie się wielka gala folkloru polskiego i światowego, która zazwyczaj trwa do niedzieli. Od środy do soboty na żywieckim Rynku słuchać można będzie kapel polskich i zagranicznych, które również ubiegają się o laury spotkań.

Międzynarodowe Spotkania Folklorystyczne odbywają się dzięki pieniądzom głównego sponrora Browarów Żywiec S.A., który pokrywa koszty pobytu zespołów zagranicznych. Nie ma jednak sponsora, który wyłożyłby pieniądze na nagrody. Dlatego miejsca w tym konkursie mają charakter honorowy. Towarzyszą im symboliczne pamiątki, którymi tym razem będą rzeźby grajków Antoniego Toborowicza z Woli Libertowskiej, który współpracuje od dawna z Regionalnym Ośrodkiem Kultury w Bielsku. Ministerstwo na nagrody w FFGP dało 40 tys. zł. TKB, a konkretnie FFGP wciąż znajduje się w czołówce grantów przyznawanych przez ministerstwo na imprezy. Część kosztów pokrywają gminy, w których znajdują się estrady. Ośrodki kultury włączają się w organizację imprezy.
Konferansjerką zajmą się w tym roku w Żywcu Jadwiga Juraszowa, Jan Karpiel- Bułecka, Krzysztof Trebunia, zadebiutuje też Andrzej Maciejowski. Po raz pierwszy zrezygnowano z karnetów, a ceny biletów na poszczególne części imprezy są zróżnicowane. Na Festiwal Folkloru Górali Polskich i na ostatni niedzielny koncert kosztują po 5 i 2 zł, podczas Międzynarodowych Spotkań Folklorystycznych obowiązują ceny 6 i 3 zł. Sobotni koncert finałowy wyceniono na 15 i 8 zł.

Autor artykułu: WANDA THEN

W nowym sezonie GKS wystartuje z drużyną rezerwową

July 19th, 2002

Piłkarze GKS Tychy wrócili ze zgrupowania w Czechach. Na miejscu rozegrali dwa mecze – oba zakończyły się remisami 1:1. Najpierw zmierzyli się z zespołem niższej klasy – Albrechcicami, a później z rezerwą Banika Ostrawa. Wraz z trenerem Andrzejem Płatkiem w ośmiodniowym obozie wzięło udział 23 piłkarzy.

- Przygotowujemy się zgodnie z planem, choć zmiana grup IV ligi nieco pokrzyżowała nam plany spotkań sparingowych – powiedział A. Płatek. – Teraz musimy dobrać nieco innych rywali i to trochę potrwa. Jeśli chodzi o samą grupę, znam kilka występujących tutaj zespołów, jak chociażby naszego najbliższego rywala czyli Walkę Zabrze. W związku z przepisem o konieczności gry w meczu czterech zawodników do 21 lat, niektóre kluby mogą mieć problemy. Nas one na pewno ominą.

Po raz pierwszy od dłuższego czasu GKS Tychy będzie miał drużynę rezerwową, która wystąpi w klasie B.

- Bardzo dobrze, że tak się stało, gdyż dzięki temu większa grupa ma możliwość uczestniczenia w regularnych rozgrywkach – dodał tyski szkoleniowiec. – Piłkarze, którzy grają w pierwszym zespole muszą solidnie się starać, by pozostać w kadrze, natomiast zawodnicy z drużyny zrobić wszystko, by znaleźć się w IV lidze. Na tym powinni skorzystać wszyscy.
23 zawodników znalazło się obecnie w kadrze pierwszej drużyny, 18 w rezerwie, która prowadzi Aleksander Łoziński.

W kadrze GKS nie nastąpiły poważniejsze zmiany. Nie licząc zawodników dokooptowanych z drużyny juniorów, nikt nie przybył. Definitywnie z GKS pożegał się Maciej Ludwiczak, który będzie występować w Góralu Żywiec i Bartek Laburda. Mimo wcześniejszych spekulacji w drużynie pozostał wypożyczony z AKS Mikołów Arkadiusz Kurasz. Jak się okazało w minionym sezonie Arek był najskuteczniejszym zawodnikiem drużyny. Zdobył siedem goli. Na drugim miejscu w rankingu snajperów są Gajewski i Pawłowicz – po 6 goli. W ogóle trzeba przyznać, że w GKS piłkarze lubią strzelać, gdyż nie ma zdecydowanego snajpera, a bramki zdobywało 12 zawodników. Jak będzie jesienią?

Autor artykułu: (les)

Trzyma formę

July 18th, 2002

Kolejny sukces odniósł zawodnik Częstochowskiego Towarzystwa Cyklistów. W Mistrzostwach Polski ze startu wspólnego, które rozegrane zostały w Bielinach Dariusz Flak zajął w kategorii Ib (30-40 lat) drugie miejsce. Ten zawodnik cały czas prezentuje w bieżącym sezonie wyśmienitą formę. Ma już na swym koncie srebrny medal MP w jeździe indywidualnej na czas i drugie miejsce w Pucharze Polski w tej konkurencji, który rozegrany został na początku lipca w Kłobucku.

W Bielinach tej samej kategorii wiekowej co Flak 14. miejsce zajął Zbigniew Masłoń, a 18. Jacek Drzewiecki. W kategorii Ia (20-30 lat) na 7. pozycji sklasyfikowano Dominika Patrzykowskiego, a w kat. IIIa (50-55 lat) 17. był Marek Gieracz. W kat. IIIb (55-60) lat na 18. pozycji uplasował się Witold Wozowicz.

- Na bardzo trudnej technicznie trasie stawka szybko została podzielona. Najwięcej problemów sprawiły podjazdy pod Św. Katarzynę i Św. Krzyż – mówi Henryk Praski, prezes i zawodnik CTC.

Zawodnicy CTC wystartowali także w ogólnopolskim wyścigu mastersów “Szlakami Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej”. W tej imprezie 9. miejsce w kat. I (20-40 lat) zajął Rafał Stupała, 12. Dominik Patrzykowski, a 20. Jacek Drzewiecki.

Autor artykułu: (su)

Siatkarskie emocje

July 18th, 2002

Dziesięć biletów na dzisiejszy mecz siatkarskich żeńskich reprezentacji Polski i Włoch czeka na Czytelników, którzy pojawią się z dzisiejszym wydaniem “DZ w Zagłębiu” w naszej zawierciańskiej (ul. 3 Maja 25).
Zawodniczki Polski i Włoch przygotowujące się do Mistrzostw Świata (odbędą się na przełomie sierpnia i września w Niemczech) rozegrają łącznie trzy spotkania sparingowe (pozostałe w Jaworznie i Bielsku-Białej).

Mecz odbędzie się w nowej hali OSiR Zawiercie, przy ul. Blanowskiej, o godz. 18.

Autor artykułu: (wow)

Czyżby kolejna klęska urodzaju?

July 18th, 2002

Dobiegają końca rzepakowe żniwa w zagłębiowskich gminach. Plony są nadspodziewanie dobre, lepsze niż w latach poprzednich. Z jednego hektara rolnicy zbierają po 26, a nawet 30 kwintali ziarna.

- Uprawa rzepaku ozimego wymaga dobrej gleby i dużej kultury agrotechnicznej – mówi Eugeniusz Kieruzel z Rejonowego Zespołu Doradztwa Rolniczego w Zawierciu. – Dlatego też zajmują się nią najlepsi rolnicy, posiadający duże gospodarstwa, którzy wiedzą jak przygotować grunt pod uprawy i potrafią zachować terminy siania i zbioru.

W Pilicy rzepak uprawia się głównie w takich sołectwach, jak Kidów, Wierbka, Przychody, Dzwonowice. W tych wsiach są dostatecznie dobre gleby, które gwarantują uzyskanie dobrych plonów.

Rzepak skupują na pniu pośrednicy i zakłady tłuszczowe. Zawierciański rzepak zakontraktowany został przez przetwórnię w Bielsku-Białej
Jeśli nadal utrzymają się obecne wysokie temperatury, na polach już w następnym tygodniku powinny pojawić się snopowiązałki oraz kombajny.
Podobnie jak w przypadku rzepaku, zapowiadają się wysokie plony. Zdaniem specjalistów z Rejonowego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Zawierciu w tym roku obrodziła pszenica i żyto.

- Pszenicę uprawia się na żyznych glebach w Żarnowcu i w Pilicy – mówi Eugeniusz Kieruzel. – Z dobrych gospodarstw można będzie uzyskać 40, 50 kwintali z hektara, a 35 kwintali żyta.

Uprawy czterech podstawowych zbóż na zawierciańskiej ziemi zajmują 60 procent areału. Podobnie zresztą jest pozostałych regionach kraju.
Kłopotów z zagospodarowaniem zboża być nie powinno. Wielu rolników przystąpi do natychmiastowej sprzedaży części zboża na targowiskach. Większość z nich cierpi na chroniczny brak gotówki, a ta jest potrzebna do normalnego funkcjonowania gospodarstw.

Podobnie jak w latach poprzednich z ofertą kupna wystąpią zagłębiowskie młyny. Uruchomiony zostanie też skup interwencyjny Agencji Rynku Rolnego. Tegoroczne ceny mają być na poziomie ubiegłorocznym.
Nikt nie pozbędzie się całości plonów. Część zostanie zachowana na własne potrzeby, a część poczeka na lepszą koniunkturę.

- W niektórych gospodarstwach powiatu będzińskiego przystąpiono już do koszenia – mówi Anna Skrzypczyk z Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Będzinie. – W pola wyjeżdżają kombajny, które posiadają właściciele większych gospodarstw. Średnio z hektara uzyskuje się u nas 28 kwintali ziarna. Najwięcej gospodarstw mamy w północnej części powiatu (Siewierz, Mierzęcice). Tamtejsi rolnicy zbierają też najwięcej zboża.

- Do żniw przystępujemy w sobotę – twierdzą w Spółdzielni Kółek Rolniczych w Okradzionowie. – Rozpoczniemy koszenie od Łośnia, a potem będziemy wchodzić na pola w innych dzielnicach. W Dąbrowie Górniczej zboża uprawia się na 1000 hektarach. Zbiór nie zajmie nam dużo czasu, mamy 4 kombajny zbożowe i 2 prasy wysokiego zgniotu. W ubiegłym roku skoszenie żyta i pszenicy zajęło nam 500 godzin.

Autor artykułu: Jerzy Waksmański

Sezon klasy B

July 17th, 2002

Pierwsze mecze w klasie B zaplanowano na 11 sierpnia, więc czasu pozostało nie tak znów wiele na przygotowanie się do sezonu 2002/2003. Futboliści mieli parę tygodni oddechu w lipcu, ale już myślą o wznowieniu treningów, a niektóre ekipy, szczególnie te zamierzające walczyć na murawie o “wyższe” cele na dobre zaczęły przygotowania.

Dwa spotkania podczas pierwszej rundy zmagań zespołów B klasy (pierwsza grupa) odbędą się o godz. 17. Zmierzą się w nich Pogoń Ziemięcicie z Dramą Kamieniec i rezerwy LKS 35 Gierałtowice z rezerwami Jedności 32 Przyszłości. Drużyny te znają się bardzo dobrze, często walczą w derby gminy i tym razem zapowiadają się spore emocje. Trudno też wyrokować kto w tym spotkaniu jest faworytem. Pierwsze zespoły rywalizują ze sobą w klasie A, a w minionym sezonie lepiej spisywała się ekipa Gierałtowic, która zakończyła rozgrywyki na trzecim miejscu. Jedność z trudem utrzymała się w A klasie zajmując ostatecznie dwunastą pozycję.

W tym samym dniu trzy spotkania odbędą się o godzinie 11. Sokół Łany Wielkie II zagra u siebie ze Startem Przezchlebie, GZKS Sośnica II podejmować będzie Victorię Pilchowice, a zabrzańska Gazobudowa na własnym boisku zmierzy się z Fortuną Gliwice. Z kolei o godz. 11.30 Korona Bargłówka walczyć będzie ze świeżo upieczonym spadkowiczem z klasy A, Kolejarzem Gliwice. Najłatwiejsze zadanie i pewne punkty w pierwszej kolejece ma Piast Pawłów, który ma wolny termin. Przypomnijmy, że przed zawodami klasy B (90 minut wcześniej) rozgrywane są mecze juniorów. W pierwszej grupie bez młodzieżowych drużyn w tym sezonie grać będą Gierałtowice II, Przyszowice II, Gazobudowa II, Bargłówka, Pawłów, Łany Wielkie II, Sośnica II.

W drugiej grupie 11 sierpnia o godz. 17. na boiska wybiegną piłkarze Fortuny Kotulin, by zagrać przeciwko Naprzodowi Świbie, poza tym Leśnik Łącza zagra ze Zrywem Radonia, Tęcza Wielowieś z KS 94 Rachowice (zespół ten zajął drugie miejsce w klasie B w swojej grupie i przegrał baraż o awans do A klasy z Legionem Wilcze Gardło), Start Kleszczów (spadł z klasy A) z Ruchem Kozłów, Przyszłość Ciochowice II z Naprzodem Łubie. O godz. 11. w tym dniu PUS Gliwice podejmować będzie Olimpię Pławniowice, a o godz. 16. dojdzie do rywalizacji dwóch orłów – Orzeł Stanica zmierzy się z Orłami z Bojszowa. W tej grupie tylko zespół PUS Gliwice nie ma swojej drużyny juniorów więc nie będzie rozgrywał spotkań. Aż 27 zespołów wystąpi w nowym sezonie w piłkarskiej B klasie Podokręgu Zabrze. W przerwie w rozgrywkach, swe uczestnictwo zgłosiły cztery zespoły rezerw. Sośnica II Gliwice, Gazobudowa II Zabrze, Sokół II Łany Wlk. i Jedność II Przyszowice przydzielone zostały do grupy I. Do tej pory występował w niej także Gwarek II Ornontowice, jednak zespół wycofano z rozgrywek.

O przeniesienie z grupy pierwszej do drugiej poprosił natomiast Orzeł Stanica.

- Zgłosiliśmy ten wniosek w trosce o naszych juniorów, którzy w poprzednim sezonie zagrali tylko kilka spotkań, co wynika z faktu, że niewiele klubów w grupie I B klasy posiada drużyny juniorskie – mówi sekretarz Orła Rudolf Kania.

Jest to oficjalny powód przeniesienia, choć na pewno nie jedyny. W środowisku piłkarskim mówi się, że staniczanie zdecydowali się na zmianę rywali, gdyż grupa II jest w powszechnej opinii słabsza od I.

Dowodem tego mogą być choćby dwa ostatnie baraże o A klasę, gdzie za każdym razem awansowały zespoły z grupy I.

W nowym sezonie szeregi zabrzańskiej B klasy miał zasilić także jedyny zespół w powiecie gliwickim, który występuje w innym Podokręgu. Wilki Wilcza zdegradowane zostały z rybnickiej A klasy, jednak działacze klubu spóźnili się z procedurami przeniesień i przyszły sezon spędzą jeszcze przy boku Rybnika.

Autor artykułu: (wag, PAJ)

Medalowy Resonans

July 17th, 2002

Piękny sukces odniósł znany i powszechnie ceniony zabrzański chór “Resonans con tutti”. Artyści występowali na międzynarodowym festiwalu w Grecji skąd przywieźli do domu trzy medale, w tym dwa z najcenniejszego kruszcu. “Resonans co tutti” najlepszy był (złote medale) w kategorii chórów młodzieżowych i mieszanych. Srebrny krążek przypadł zabrzanom w kategorii chórów kameralnych.

Chór “Resonans con tutti” założony został w roku 1970 przez wybitnego animatora życia muzycznego w Zabrzu, Norberta Grzegorza Kroczka i jego żonę Marię. Zabrzański chór od wielu lat zdobywa najwyższe nagrody w krajowych i zagranicznych konkursach i festiwalach (jest m.in. regularnym zdobywcą Grand Prix Ogólnopolskiego Konkursu Chórów Szkolnych a Cappella w Bydgoszczy oraz Harfy Eola – głównej nagrody przeglądu kameralnych zespołów muzyki dawnej Schola Cantorum w Kaliszu). Daje rocznie ok. 80 koncertów.

Aktywnie uczestniczy w życiu muzycznym miasta i regionu, wiele podróżuje w tym również za granicę. Chór występował m.in. w Anglii, Belgii, Francji, Hiszpanii, w Niemczech i we Włoszech; koncertował dla papieża Jana Pawła II i dla prezydenta RFN, Richarda von Weizsäckera.

Autor artykułu: (wag)

Menu zza miedzy

July 17th, 2002

Szpital Specjalistyczny w Chorzowie, jak większość placówek medycznych w kraju, musiał szukać oszczędności. Dlatego też zlikwidowano dwie szpitalne kuchnie. Ogłoszono przetarg na przesunięcie usług gastronomicznych do instytucji zewnętrznych. Jednym z warunków, podkreślanych przez dyrekcję, było przejęcie pracowników. W biuletynie zamówień publicznych pojawiły się dwa przetargi. Do obu zgłosiła się tylko jedna firma. Obecnie jej zadaniem jest przywóz części posiłków z… Krakowa. Codziennie, o godz. 4.30 kucharki wsiadają do auta i jadą do grodu Kraka. Jedzenie przywożone jest do Chorzowa ok. godz. 12.30. Pacjenci uważają, że często jest ono nieświeże.

- Kategorycznie temu zaprzeczam – twierdzi Stanisław Kaniut, zastępca dyrektora chorzowskiego szpitala. Z takim stanowiskiem nie zgadza się część personelu.

- Bywa, że w talerzu zupy pływa karaluch. To przecież normalne, że żywność przywożona z tak daleka nie jest świeża, szczególnie podczas takich upałów. Dyrekcja zakazała nam mówić o tym z dziennikarzami. Grozili nam, że stracimy pracę – przekonuje jedna z pracownic, prosząca o zachowanie anonimowości. Stanisław Kaniut także temu zaprzecza: – To pomówienie. Niestety, w tym szpitalu dużo jest powtarzanych plotek i bzdur – twierdzi. Krakowska placówka, przygotowująca dla Szpitala Specjalistycznego posiłki, podobno ma częste kontrole inspekcji sanepidu. Janusz Wiechoczek, kierownik działu administracyjnego w chorzowskim szpitalu, przekonuje, że każda uwaga pacjentów i personelu dotycząca żywności przekazywana jest do Krakowa.

- Staramy się, żeby wszystko było w należytym porządku. Jeżeli zauważymy jakieś nieprawidłowości, po prostu zmienimy firmę – dodaje. Dyrekcja szpitala zdziwiona jest całym zamieszaniem. Menu jest bowiem dosyć bogate, nawet w porównaniu z innymi placówkami medycznymi. Jednak Kaniut i Wiechoczek zgodnie mówią, że zawsze znajdą się jacyś niezadowoleni.

- Działamy na tyle, na ile środki finansowe, które posiadamy nam pozwolą. To przykre, że człowiek robi sporo dobrego, a spotyka się tylko z niewdzięcznością i szkalowaniem – twierdzi zastępca dyrektora.
Takich sporów nie ma w Siemianowicach Śl. Chociaż tam żywność przywożona jest także spoza miasta: z Katowic-Ligoty. Pacjenci twierdzą, że nie mogą narzekać na świeżość serwowanych potraw.

Podobny problem nie występuje w Świętochłowicach. Szpital Miejski nr 2 w Piaśnikach ma własną kuchnię, co udowadnia, że można gotować na miejscu. Mimo problemów finansowych i przetargowej procedury.

Autor artykułu: MICHAŁ TABAKA

Wilki morskie

July 16th, 2002

Panie Leszku, czy mogę zostać na drugi turnus? – To pytanie do kierownika zgrupowania, zarazem bosmana przystani żeglarskiej ośrodka GZKS ,Sośnica” nad jeziorem Dzierżno, Leszka Duraka, najczęściej powtarzało się w ostatnim dniu obozu żeglarskiego dla dzieci i młodzieży – A na sierpniową szkółkę żeglarską mnie pan przyjmie?

Dwutygodniowa przygoda z wodą i żaglami dobiegła końca. Jeszcze tylko prezentacja nabytych umiejętności żeglarskich, ostatni obiad, uroczysty apel z wręczeniem dyplomów i nagród za uczestnictwo w konkursach, których na obozie nie brakowało, ostatni gong, flaga z masztu i w miejsce dwudziestu sześciu opalonych przez wiatr i słońce uczestników, w ośrodku zaczęły pojawiać się następne, przyszłe ,morskie wilki”.

Leszek Durak, wytrawny instruktor żeglarski, od lat prowadzi podobne obozy dla dzieci i młodzieży od lat 8 do 16, a listy uczestników zazwyczaj kompletne są już w marcu. W programie, obok podstawowego szkolenia w zakresie żeglarstwa, pływania na łodziach wyczynowych Omega, Optimist, Europa i 420, korzystania ze sprzętu rekreacyjno-wypoczynkowego, czyli kajaków, rowerów wodnych, desek windsurfingowych znalazły się zajęcia na basenie kąpielowym na terenie ośrodka i wieczory z szantami przy ognisku. Młodzież chwaliła też urozmaicone i obfite posiłki, a jak wiadomo, młodym ludziom nie łatwo pod tym względem dogodzić. Uczestnikom pierwszego, lipcowego turnusu pogoda dopisała i nawet niespotykane oberwanie chmury w ostatniego popołudnia, towarzyszące odjeżdżającym, wydawało się wpisane w scenariusz. Niebo ,płakało” razem z uczestnikami. Zwłaszcza dziewczęta nie kryły łez.

Wczoraj oficjalnie rozpoczął się drugi turnus. W czasie jego trwania niestety piękny ośrodek, ze względów organizacyjnych, nie będzie ogólnodostępny. Jednak już w sierpniu z wymienionych na wstępie atrakcji będą mogli korzystać wszyscy chętni. Ceny są bardzo przystępne, a zorganizowane grupy, na przykład półkolonistów, mogą zamówić wyżywienie. Ośrodek ma też bazę noclegową w dwuosobowych pokojach z pełnym standardem. W sierpniu zaczyna się następna szkółka żeglarska, ale jej uczestnicy nie będą stołować się ani spać na terenie ośrodka. Chętni w wieku od 8 do 15 lat mają jeszcze szansę na uczestnictwo i zdobycie podstawowych stopni żeglarskich. Leszek Durak dyżuruje i udziela wszelkich informacji pod numerem tel. kom. 0 501 985 904. Internauci mogą skorzystać też ze strony http://www.sosnica.com. Sekcja żeglarska GZKS ,Sośnica” jest jedną z najstarszych na Śląsku. Za dwa lata stuknie jej pięćdziesiątka.

Autor artykułu: ELŻBIETA ADRYAŃSKA

Pielgrzymowali na rowerach

July 16th, 2002

70 cyklistów przyjechało w rowerowej pielgrzymce na Jasną Górę. Pątnicy przybyli z Przytoka i Zawady, parafii spod Zielonej Góry.

- Przejechaliśmy 400 km. Codziennie pokonywaliśmy 80-100 km na rowerach – mówi ks. Mirosław Donabidowicz, proboszcz parafii pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP w Przytoku.

Najstarszym z pątników był 60-letni Stanisław Jurkowski.

- Jazda na rowerze jest moją receptą na zdrowie – mówi. – Przeszedłem dwa zawały, ciągle się źle czułem. Dobre samopoczucie i lepsza kondycja powróciły, odkąd z fotela przesiadłem się na rower i zacząłem codziennie jeździć.

Większość pątników z rowerowej pielgrzymki trenowała przed podróżą kilka miesięcy.

- Od maja robiłem codziennie krótkie wypady rowerowe, żeby nie skompromitować się w oczach innych pielgrzymów – cyklistów – śmieje się ks. Stanisław Zielonka z parafii w Zawadzie.

Pątnicy zapowiadają swój przyjazd na Jasną Górę także za rok.
- Pierwszy raz się wybrałem w taką podróż. Nie żałuję. Dzięki tej pielgrzymce pokochałem rower – mówi 40-letni Andrzej Żetecki.

Autor artykułu: (vig)