Z Matterhornu wrócili na tarczy


Ze Szwajcarii wrócili w niedzielÄ™ tarnogórscy alpiniÅ›ci. SzeÅ›cioosobowa ekipa Tarnogórskiego Klubu Taternictwa Jaskiniowego miaÅ‚a zdobyć liczÄ…cy 4478 metrów szczyt Matterhorn poÅ‚ożony na wÅ‚osko – szwajcarskiej granicy. Niestety, nie udaÅ‚o siÄ™, tarnogórscy alpiniÅ›ci, prowadzeni przez Alojzego Fischera, musieli zawrócić 450 metrów przed wyznaczonym celem.

- MieliÅ›my pecha – powiedziaÅ‚ “DZ” Fischer. – Zanim zaczÄ™liÅ›my siÄ™ wspinać byÅ‚a piÄ™kna, sÅ‚oneczna pogoda, a kiedy zaatakowaliÅ›my Matterhorn trafiliÅ›my na burzÄ™. WiaÅ‚ silny wiatr, padaÅ‚ deszcz, w wyższych partiach przechodzÄ…cy w grad. Jeszcze teraz czujÄ™ jego uderzenia na twarzy. NocowaliÅ›my w schronisku przeznaczonym dla alpinistów. Takie schronisko nie ma obsÅ‚ugi, ale jest wyposażone w butle gazowe i Å›rodki łącznoÅ›ci. Rano stwierdziliÅ›my, że Å›nieg zasypaÅ‚ drzwi do schroniska. Dobra pogoda wróciÅ‚a dopiero wtedy, kiedy zeszliÅ›my na dół.

PodejÅ›cie na jeden z najtrudniejszych alpejskich szczytów zaczyna siÄ™ na wysokoÅ›ci 2050 metrów nad poziomem morza, wspinaczka rozpoczyna siÄ™ na 1100 metrze. Tarnogórska wyprawa wchodziÅ‚a poÅ‚udniowo – zachodniÄ… graniÄ…, tak zwanÄ… wÅ‚oskÄ… drogÄ…, która zaczyna siÄ™ na terytorium WÅ‚och i biegnie wzdÅ‚uż granicy.

Matterhorn nazywany przez Włochów Monte Cervino uważany jest za najpiękniejszy szczyt w Alpach. Swoją strzelistą sylwetkę zawdzięcza ciekawemu położeniu: ze wszystkich stron otaczają go lodowce. Przez długie lata góra była niedostępna, dopiero w 1865 roku zdobyła ją siedmioosobowa wyprawa, która swój wyczyn przypłaciła śmiercią czterech alpinistów. Dziś góra dobrze przygotowana jest do wspinaczki, założono na niej olinowanie. Zdobycie Matterhornu w środowisku alpinistów wciąż nobilituje.

Tarnogórska wyprawa ma powtórzyć atak na Matterhorn w przyszłym roku. Liczący około 50 członków Tarnogórski Klub Taternictwa Jaskiniowego spenetrował już wielokrotnie większość polskich jaskiń. Speleolodzy, oprócz jaskiń, zdobywają szczyty Europy i organizują szkolenia.

Autor artykułu: ZBIGNIEW MARKOWSKI

Comments are closed.