Na doroczny, grudniowy koncert, podsumowujący dwunastomiesięczną pracę Słonecznych, dawniejsi członkowie katowickiego zespołu zjechali nawet z Warszawy i Białegostoku. Skrzyknęli się, jak na prawdziwie rodzinne spotkanie. Przez wszystkie pokolenia, od babć i dziadków po wnuki.
Druh harcmistrz Edward Sośnierz ma prawo do satysfakcji – wysiewane przez niego ziarno systematycznej pracy z dziećmi i młodzieżą przynosi piękne owoce. W środowy wieczór najmocniej czuło się to wtedy, gdy ze Słonecznymi śpiewała ich najnowsze piosenki dosłownie cała widownia. Był to koncert samych nowości, widownia więc śpiewała, śledząc tekst w karteczkach i śpiewniczkach, niezwykle starannie, ba – pięknie wydanych przez Agencję Reklamową ,Komplet”.
Takich przyjaciół Słoneczni mają więcej: Urząd Miasta Katowice i prezydenta Piotra Uszoka, ,Estradę Śląską” i Górnośląskie Centrum Kultury, Bank Śląski, Alpinusa i Pałac Młodzieży im. A. Kamińskiego. Ich wsparcie zespołu to najlepsza z inwestycji, bo w młodzież i dzieci. Ośmio-, dziewięcioletni chłopcy w śpiewaniu zapamiętale rywalizujący z rodzicami i rówieśnikami – to piękny i budujący widok.
Słoneczni od pewnego czasu koncertują pod hasłem ,Piosenki są jak mosty”. Zespół poprzez piosenki właśnie przerzuca nasze mosty do wspólnej Europy, Europy bez granic. Słoneczni postanowili po prostu przedstawić nam repertuar, cieszący się w krajach naszych sąsiadów ogromną popularnością. Na pierwszy ogień ,poszły” piosenki mieszkającego w Hamburgu Rolfa Zuckowskiego, którego płyty z dziecięcym repertuarem od lat szybko stają się platynowymi krążkami. Na dorocznym koncercie grudniowym uczyli w środę aż dwóch piosenek: spolszczonego przez Zbigniewa Skorupińskiego: ,Świąteczny czas” i ,Kończy się rok”.
Największym walorem nowych piosenek Słonecznych jest ich muzyczna bezpretensjonalność. Dzieci nie małpują w nich muzyki profesjonalnej estrady. W repertuarze Rolfa Zuckowskiego pozostają sobą, z ich radością muzykowania, witalnością występu. To pozwala im koncertować bez tremy, a przynajmniej z takim wrażeniem u widzów. Z tego rodzi się jakieś wspólne ,być”. Być z innymi, z innymi Słonecznymi i ich słuchaczami. Młodziutcy artyści – artyści, bo choć rodzynek, jest wśród nich i Grzegorz, jedyny chłopak w zespole – mogą być zadowoleni. W towarzystwie aktorów-przyjaciół, Dariusza Niebudka i Krzysztofa Wierzchowskiego, Joanna, Ania, Dorota, Ewelina, Ania, Magda, Daria, Dominika, Kasia, Justyna, Kasia, Ela, Wiktoria oraz Grzegorz dali naprawdę piękny koncert.
Promował on najnowszą, dziesiątą w dorobku Słonecznych, kasetę ,Grudniowe marzenia”. Będzie także płyta kompaktowa. Niebawem, bowiem już do Katowic dotarł z wytwórni pierwszy krążek. Zlicytowano go, by uzyskaną kwotą wesprzeć potrzebujące dzieci. Kompakt, kaseta i śpiewniczek osiągnęły w licytacji jedenastokrotne przebicie ceny wywoławczej. Słonecznych trzeba i należy wspierać. Piękne, że sami potrafią dostrzec potrzeby innych.
Gratuluję dzieciom samym i ich instruktorom: Danucie Majchrzak, Eugenii Męce, Bogusławie Niebudek, Krystynie Sulawińskiej, Wojciechowi Celderowi pwd. i Wiesławowi Dońcowi hm. Z Edwardem Sośnierzem piękną czynicie robotę, wartościową spełniacie misję.
Kończy się rok
Muzyka i słowa: Rolf Zuckowski
Słowa polskie: Roman Teodorowicz
W ten dzień, dzień szczególny dla ciebie i mnie,
kiedy czujesz, że musisz z kimś być,
nadchodzą wspomnienia – czy chcesz tego, czy nie,
i tak trudno wzruszenia swe skryć.
Dogasną wnet świece
wszak kończy się rok,
zabierzmy ich blask
w przyszłe dni.
Ten rok, znów zbyt krótki dla wielu z nas,
czy spełnił marzenia i sny?
Przebiegasz myślami miniony ten czas
i pytasz: był dobry czy zły?
Dogasną wnet świece
wszak kończy się rok,
zabierzmy ich blask
w przyszłe dni.
A gdy spojrzysz w płomienie palących się świec
i poczujesz, że w sercu coś drga,
to uwierzysz, że tak, że to dobry jest znak,
że następny rok szczęście nam da.
Dogasną wnet świece
wszak kończy się rok,
zabierzmy ich blask
w przyszłe dni.
Autor artykułu: MAREK SKOCZA